Fachowiec

Shepherd`s Bush 2

W tym tygodniu zapraszamy do najstarszego sklepu sieci Mleczko Polskie Delikatesy, znajdującego się w zachodniej części Londynu, na Shepherd’s Bush.Jeśli udamy się spacerem od stacji metra o tej samej nazwie ruchliwą Uxbridge Road w kierunku Actonu, dotrzemy po około 10 minutach do pierwszego sklepu kojarzonego z nazwiskiem Władysław Mleczko.
„Pierwsze delikatesy otworzyłem w wieku 65 lat – wspomina właściciel. – Przeszedłem właśnie na emeryturę i najpierw nie wiedziałem, co zrobić z wolnym czasem. Jak wiele osób aktywnych przez całe życie, odczuwałem brak zajęcia. Wtedy przyszedł mi do głowy pomysł, by otworzyć sklep z polskimi produktami”.
Było to już 12 lat temu. Sklep powstał i z powodzeniem funkcjonuje do dzisiaj. Dwa lata temu zmienił nawet diametralnie swój wygląd, by sprostać wzrastającej liczbie klientów w związku z napływem Polaków na Wyspy.

Przede wszystkim został znacznie powiększony i ma nieporównanie większy asortyment. „Przed powiększeniem sklepu mieliśmy około 1000 rodzajów produktów. Dziś mamy ich w przybliżeniu 3000 – mówi Łukasz, kierownik sklepu na zmianie porannej, którego po południu zastępuje Bartek.

Nasz towar sprzedajemy też w większej ilości, zwłaszcza nabiał, śledzie i wędliny”.

Wśród produktów cieszących się największą popularnością Łukasz wylicza także ogórki kiszone, pierogi i wszelkiego rodzaju dania gotowe, jak klopsiki w sosie, bigos, fasolkę i inne. Sklep ma osobne stoisko z wędlinami, które dostarczane są tu raz w tygodniu, w sobotę. „Przychodzi wtedy bardzo dużo klientów – mówi Monika, pracująca w sklepie jako sprzedawca.  – W tygodniu rano jest mniejszy ruch, a po południu stopniowo się nasila. Najwięcej klientów przychodzi po godz. 17.00 ”. „W porze obiadu przychodzi sporo robotników – dodaje Łukasz. To głównie przybysze z Europy Wschodniej, którzy pracują na pobliskiej budowie w White City, gdzie powstaje nowoczesne centrum handlowe. Są wśród nich i Polacy, i Litwini, a także Rosjanie i Bułgarzy”.

Widać, że sklep na brak różnorodności i liczbę klientów narzekać nie może, zwłaszcza jeśli dodać do tego rodowitych mieszkańców Wysp. „Brytyjczycy przychodzą do nas najczęściej po wędliny. Szczególnie w tym okresie sprzedajemy dużo kiełbas, bo – wiadomo – jest to czas letniego grillowania. Zimą, dla odmiany, sprzedaje się dużo więcej szynki” – podkreśla Łukasz.

Skoro o grillu mowa, to nieodłącznie kojarzy się on również z piwem. Wybór zaś polskich piw, jak i innych krajowych alkoholi jest w sklepie Pana Mleczki niemały. Wypełniają one rzędy półek tuż przy stoisku kasowym. Po przeciwnej stronie – w lodówce – znajduje się szeroki asortyment napojów chłodzących.

Wszystkich, którzy przekonali się już o wyższości polskiego chleba nad wyspiarskim, ucieszy z kolei fakt, że do sklepu przyjeżdża codziennie świeża dostawa pieczywa i ciast.

Wszystko schodzi bez problemu – mówi Łukasz. – Klienci lubią szczególnie chleb niekrojony, który otrzymujemy w niedziele prosto z piekarni – jeszcze ciepły. Chleb jest jedynym towarem, w który zaopatrujemy się tutaj, w Anglii. Pozostałe produkty przywożone są z Polski”.

A teraz informacja dla młodych mam – znajdą tu wiele produktów spożywczych dla najmłodszych dzieci. Bobofruty, kaszki, dania Gerbera i herbatki to tylko niektóre towary dostępne u Pana Mleczki. Panie mogą przy okazji zaopatrzyć się w polską prasę kobiecą, wyłożoną obok na półkach. Ale i dla panów jest wśród magazynów duży wybór – od sportu, po pisma dotyczące motoryzacji i różnych specjalistycznych zainteresowań.

W delikatesach na Shepherd’s Bush można nie tylko skorzystać z takich usług, jak sprzedaż produktów spożywczych czy prasy. Firma turystyczna Globus sprzedaje tu bilety na przejazdy autokarowe do Polski, a poza tym ze sklepu można nadawać paczki do Kraju – tylko 80 pensów za kilogram. Przy wejściu do delikatesów ustawiony jest też bankomat, z którego jednorazowa wypłata wynosi 1,75 funta, ale jest ona niwelowana, jeśli klient kupuje towary za łączną kwotę co najmniej 20 funtów.

Delikatesy są czynne we wszystkie dni tygodnia w godz. 8.00-22.00. Warto do nich często zaglądać nie tylko ze względu na szeroki asortyment, ale i na częste promocje! Obsługą i wszelką pomocą w zakupach służy młody personel.

„Lubię tę pracę – mówi Monika. – I choć jesteśmy zwykle bardzo zajęci, panuje tu miła atmosfera”. A to, przyznają chyba wszyscy z nas, ogromnie ułatwia i uprzyjemnia zakupy.

Zapraszamy!




Wyświetl większą mapę


Wyświetl większą mapę

d2.jpg (128×69)
d3.jpg (128×220)
d4.jpg (128×196)
d5.jpg (128×177)
d6.jpg (128×156)
Copyright Tygodnik Polski © 2008-2012. All Rights Reserved.
Do góry