Fachowiec

Mleczko Polska restauracja w Londynie cz3

Codziennie przychodzi do naszej restauracji ponad 100 osób. Jesteśmy, szczerze mówiąc, mile zaskoczeni zaistniałą sytuacją, ponieważ nie przypuszczaliśmy, że wieść o nas odbije się tak szerokim echem w Londynie. Nawet w najdalej oddalonych zakątkach stolicy UK wszyscy wiedzą, że zjedzą najtaniej w restauracji Mleczko.

Dzięki poczcie pantoflowej każdy już wie, że cena schabowego na Shepherd`s Bush jest najniższa w Londynie, skłonny byłbym powiedzieć, że nawet w Wielkiej Brytanii. W niedzielę
i w poniedziałkowy Bank Holiday naszą restaurację odwiedziło ponad 200 osób, wydaliśmy prawie 150 obiadów. Szczerze mówiąc, przez cały dzień restauracja była pełna, jedni wychodzili najedzeni a drudzy spragnieni polskiego jedzenia, wchodzili. M.in. naszą klientką była pani Halina, która zostawiła właścicielowi liścik – poniżej jego tekst:

Kochany Panie Mleczko

Już nie wiem, czy te Pana artykuły są lepsze, czy te eskalopki. Żartuję! Kiedy Iza (przemiła dziewczyna) „wjechała” z tymi „księżycowymi” talerzami – żałowałam, że tydzień nie pościłam. Ale do rzeczy. Super, super „żarełko”. No i bardzo Pana prosimy o szybkie otwarcie podobnej w okolicach Ealingu!
Wdzięczna „Ciotka Halina”.
Postaramy się niedługo o otwarcie restauracji na Ealingu, potrzebujemy tylko trochę czasu. Naszym założeniem jest otwarcie przy każdym sklepie restauracji. Bo idealnym rozwiązaniem jest obiad z rodziną, a później zakupy w sieci polskich sklepów.
Jeżeli chodzi o gości, to odwiedził nas jeden
z najlepszych polskich architektów z Londynu, wraz ze swoją rodziną. Przyjechał tu aż z Chelsea, widać było, że nasz kucharz ugościł go jak trzeba, ponieważ wyszedł po obiedzie z uśmiechem na twarzy. Odwiedzili nas także oficerowie marynarki z Kingston i wielu innych gości, których można
by wymieniać i wymieniać.
Wiele osób jedzących w restauracji zaczepiało właściciela, pana Mleczko, pytając: „Jak Pan to robi, że przychodzi tu tyle osób, a dopiero co otworzyliście?”
Pan Mleczko odpowiada: „Naszą podstawową dewizą są niskie ceny, więc otwierając polską restaurację ustaliliśmy takie, które są czasami trzy razy niższe, niż w innych lokalach. Czemu? ponieważ 99% nowo otwartych restauracji chce odbić sobie inwestycję na klientach dając bardzo wysokie ceny. My jednak pragniemy dać najniższe, żeby każdy codziennie mógł delektować się obiadem, trzy razy smaczniejszym, trzy razy większym i trzy razy tańszym, niż gdzie indziej”.
Na pytanie klienta: „Jak to wszystko zorganizować?” p. Mleczko odpowiada krótko i zwięźle: „Bardzo łatwo, trzeba dać coś od siebie klientom w tych trudnych czasach. Ja daję najniższe ceny, a tego oczekuje każdy ciężko pracujący klient naszych sklepów lub restauracji. Alternatywą są też karnety na obiady o których pisaliśmy tydzień temu”.

Copyright Tygodnik Polski © 2008-2011. All Rights Reserved.
Do góry