PoEzja Londyn

 

 

 

 

 

 

 

 

Korespondencja 1. Londyn 31.10.2010.


 


 

„Niechaj mię Zośka o wiersze nie prosi,
Bo kiedy Zośka do ojczyzny wróci,
To każdy kwiatek powie wiersze Zosi...”

Jesteśmy jednak TU.

WIĘC O WIERSZE PROSZĘ.

Wiersz jako odczucie poetyckości, więc WSZYSTKIE jej przejawy.

Dlatego powstała PoEzja Londyn. By to zebrać, nadać temu wagę i z niejaką rozwagą prezentować.


„Dzisiaj daleko pojechałem w gości
I dalej mię los (...) goni.”

Cytowany: JULIUSZ SŁOWACKI
„W PAMIĘTNIKU ZOFII BOBRÓWNY”

 

 Choć każdy ma swój los, nie znaczy to wcale, że życie to loteria. Twórczość to kreacja i chwytanie  rzeczywistości; zmienia nas; pozwala na zaistnienie i współbycie.

I to jest ważne!

 Przedstawiam TEKSTY, RYSUNKI, ZDJĘCIA.

 Pochodzą od twórców z różnymi osiągnięciami. Są tacy, którzy dopiero zaczynają, są też wielokrotnie nagradzani.

 Ilość przesyłek podpowiada, by dokonać prezentacji;  gdyż za czas jakiś będzie tego zbyt wiele, by zachować świeżość odbioru.

 Zapraszam do komentarzy, uczestnictwa w spotkaniach literackich i współpracy.

 

 

Miłej lektury.

Adam Siemieńczyk.

 

 

 

 

Sławomir Łuczyński

 

 

 

Sławomir Łuczyński

 

 

 

Flagi.

 

 

 

 

http://1.bp.blogspot.com/_lsC3pwYU9lY/SOapCtPq8YI/AAAAAAAAAXA/gCOqeTf1uUo/s400/zz78.jpg

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

           Joanna Wojcik

 

 

 

Joanna Wojcik

 

 

 

Drzewo.... a ja

 

           

 

 

Chcę być drzewem

co sięga korzeniami głębi ziemi

konarami błękitu nieba

kołysanym wiatrem

głaskanym ciepłem słonka promieni

z wieloma gniazdami ptaków

 

Nie  

nie chcę być kaprysem aury

wolę zostać człowiekiem

bo kiedy coś niepokoi

i rani

można uciec

w krainę marzeń i wyobraźni

zakrywając oczy dłońmi

można śmiać się i płakać

można kierować kroki

w różne strony świata 

a drzewo

 

drzew się nie przesadza

 

 

 

 

 

          http://profile.ak.fbcdn.net/hprofile-ak-snc4/hs166.ash2/41470_1495934901_9351_q.jpg

 

 

 

Robert Szyryngo

 

 

 

***

 

 

 

 

 

 

 

promień słoneczny podąża w moją stronę 

wydostając się z czeluści piekła zrodzony energią 

dumnie puchnącej starzejącej się gwiazdy   

 

ograniczony stałą prędkością i odległością   

 

wiem że i ośrodkiem w którym się rozchodzi    

 

poznałem ułomności owego fenomenu 

zagrażającemu materii  

 

 

na straży  

dumna grawitacja i zlękniony czas

 

 

 

 

 

 

 

      

 

 

          Aga Wielusinska

 

 

 

Aga Wielusińska

 

 

 

***

 

 

 

W bezmiarze skrzydeł nocy i w niewyspanej myśli
szukałam echa serca w bezruchu świadomości .
I w zamyśleniu martwym gdzie oddech już nie istniał
w halucynacji prawdy, bezwartościowym dzisiaj.

I w każdej emigracji oddechu swego cienia,
w nieznanych myślach świata i w gestach bez znaczenia,
by nieustannie wierzyć w sens błędnego istnienia,
nie mogłam znaleźć siebie w przelotnych zrozumieniach.

I niezbyt warto szukać, tej narkotycznej zguby
lepiej się wsłuchać w siebie i słowa własnej duszy,
by znaleźć odpowiedzi na to czego dziś nie wiem,
lecz wiem nie warto topić istnień i samej siebie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

          Roman Maciejewski-Varga

 

 

 

Roman

Maciejewski -Varga

 

 

 

Bell Port (Long Island)

 

 

 

 

by przetrwać za pięć dolarów na godzinę

nazbyt głośno dopowiadam prawdy

ukraińsko – żydowsko - amerykańskiemu bossowi

który nawet w szabas

karmi chorych starców dogadanym z pobratymcami

przeterminowanym jedzeniem więc

krótko jestem kelnerem w starczym domu

wygnany do morderczego sprzątania piętnastu

pokoi, sedesów i wanien

 

wkradam się w łaski pensjonariuszy

dzieląc się słowem, czekoladą, papierosami

wtedy mniej donoszą o nie wytartym kurzu

łóżku źle zasłanym

moim niezrozumiałym akcencie

ubikacji za późno przepchanej

 

z wzajemnością

udaję. że nie widzę Suzan

gdy nocą w holu kocha się z Normanem

widzę tylko szekspirowski tragikomizm

nieporadnych ruchów spoconego

psychicznie chorego

dwustukilogramowego Normana

 

kilka dni później, jak to w zwyczaju Suzan

w krótkiej spódnicy rozpostarta na kanapie

pokazuje, że jak zwykle nie założyła majtek

szybko przybywają

wypełnieni psychotropami weterani

siadają na przeciw, Norman przynosi pieczyste

kolę i piccę

patrzą w to miejsce skupieni

w ciszy wkładają jej tam grillowe udka kurczaka

 

nazajutrz gruby Norman umiera na zawał

mnie podnosi na duchu Janusz Panasewicz

piosenką „Warszawa”

 

co ty tam robisz i po co

zaśpiewał do mnie Panas

płacząc odkrzyczałem mu przez ocean

z tego Nowego Jorku

do mego maleńkiego domku na Mazurach

jutro spierdalam

 

 

 

 

 

 

 

 

 

          http://profile.ak.fbcdn.net/hprofile-ak-snc4/hs235.ash2/49856_1679958839_16_q.jpg

 

 

 

Piotr Macierzyński

 

 


Zastanawiam się jak powinno brzmieć
poprawne CV kobiety poszukującej pracy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

— zawsze młoda piękna
— uwielbia pracować po godzinach
— nie lubi brać urlopu
— nigdy nie chodzi robić siku w godzinach pracy
— jest zachwycona gdy szew klepie ją po tyłku
— nienawidzi dzieci
zabezpiecza się podwójnie
hormonalne środki i prezerwatywa
gdyby to zawiodło jest zdecydowana na skrobankę
— nadaje się do pracy z dziećmi
uwielbia maluchy
łatwo nawiązuje kontakt wzbudza zaufanie
lubi bawić się w mamę i tatę
w berka wojnę oraz chodzi lisek koło drogi
dzieci ją ubóstwiają
— jest zdecydowana na wszystko
akwizycja oral anal sado maso z użyciem zszywaczy biurowych
— nie zależy jej na wynagrodzeniu
chce pracować dla dobra firmy
— uwielbia być wykorzystywana
— zawsze jest uśmiechnięta dyspozycyjna lojalna i umalowana
— nie chce mieć własnego zdania chce być trybikiem
śrubką przyciskiem F1 na klawiaturze Waszej firmy
— chce brać udział w szkoleniach w niedzielę
— zlecenia przyjmuje jak komunię
— jest zdrowa opanowana lubi stresowe sytuacje
— dla klientów zawsze miła cicha skromna
— radosna gdy na nią krzyczą
— wesoła gdy ją obrażają
— szczęśliwa gdy może przyjąć reklamację
— wniebowzięta gdy zostanie poniżona
— za firmę dałaby się zgwałcić ukrzyżować
i rozmazać sobie makijaż
— nie nosi majtek

— nie przeszkadza jej praca w pomieszczeniach
gdzie dzwoni dwadzieścia telefonów
pracuje kilkanaście osób komputerów i drukarek
nie ma klimatyzacji okien czajnika i opróżnianego kosza
światło jarzeniowe dobrze robi jej na oczy
— pragnie zauważyć że ukończyła studia

 

 

zastanawiam się czy mógłbym być
z kobietą która ma taki życiorys

nawet gdyby chciała mnie utrzymywać

 

 

   

 

 

 

 

         Tomek Debowski

 

 

Tomek Debowski

 

 

 

Phantasmagorical day today I have had.

 

 

 

 

***

The day which so gloomy that is making a shed.   

A shed for the sun which rests on the sky,   

It’s uniform made from the whitest of clouds.  

And darkness around me with sun on the sky.   

Is making me wanting to sooner wake you.   

But as it happens so often to us.   

The dream is so real...   

It doesn’t let to wake up.

 

 

 

 

 

 

Karol Wodarczyk

 

 

 

Karol Wodarczyk

 

 

 

matematyczna funkcja milości

 

 

 

 

 

 

http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash2/hs388.ash2/66630_1639316028392_1401533921_1594647_2439809_n.jpg

 

 

 

 

 

 

 

 

          Rafał Grzywnowicz

 

 

 

Rafał Grzywnowicz

 

 

BRAMA ŻYCIA

 

 

 

 

Wchodzę w bramę

ludzkiego żywota

i widzę siebie

rozczarowanego sobą.

 

Gdybym ja wiedział

co mnie tam czeka

poprosiłbym Boga

by zatrzymał mnie przy sobie.....

 

 

 

 

 

 

          Adam Siemienczyk

 

 

 

Adam Siemieńczyk

 

Dotyk

 

 

 Na początku nie ma nawet jego przeczucia. Jego piękna nie tworzy też wyobraźnia.  Jest w drugiej osobie, w przebłysku nieodkrytej wiedzy; pod zastygłą krwią; gdzieś pod tężejącą na samą myśl limfą; za obronnym odruchem odsunięcia.

Atawistyczne oczekiwanie spełnienia.

 

I wtedy pojawia sie zarys sylwetki, twarzy, oczu. Ruch. Dźwięk głosu, który nie jest jeszcze rozmową.

Rytm oddechu. Spojrzenie. Kształt ust i policzków. Zastanowienie. 

Kroki do siebie. Powrót do własnych niepoznań.

 

Zaproszenie do podróży. Pierwsza wspólna przestrzeń.

Opowiadanie, które staje się rozmową.

Wymiana zdań i zrozumień. Wytworzone energie nie zostają natychmiast zużyte.

 

Pozostają słowa.

Odczytywanie i nadawanie znaczeń z drobin. Odkrywanie wrażliwości.

Niepewność odpowiedzi.

Zbieżność estetyk. Baśnie, mity, wyobraźnie.

 

Oczekiwanie spotkania. Drżenie. Czy ten świat istnieje?

Czy pierwsza mikrosekunda pomieści to wszystko?

 

Przebywanie, po którym pozostaje świadomość chęci bycia.

 

Znów słowa, słowa. Rozedrgane niepewności. Odpowiedź.

Nieznane uczucie zbliżenia.

 

Kolejne spotkanie. Odczucie osoby. Gesty. Akceptacja. Odnalezienia.

Muzyka. Odległy sen. Bycie razem. Oglądanie świata z jednego, wspólnego punktu widzenia.

Wymiana  niezgrabnych snów i przytuleń, bodących znalezieniem bliskości.  Odczuwanie ciepła. Tożsame kształty ciał.

 

Godzina snu. Wszystko zaczyna się budzić.

Ugięte szyje. Zamknięte oczy, które widzą. Nie wyobraźnia lecz odczuwanie.

Wzajemne przenikanie ciepła, zapachu, czystości. Drżenie zmienione w spokój, zostawiające policzki w momencie zbliżenia...............................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cezary Mikolajewski

 

 

 

Cezary Mikolajewski.

 

 

My emigration.

 

 

 

 

 

http://digart.img.digart.pl/data/img/vol3/4/9/miniaturki400/5810569.jpg

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tomasz Januszkiewicz

 

 

 

Tomasz Januszkiewicz

 

 

 

*****

 

 

 

 

Ech, tak mi szkoda niezmiernie 

że już po Jerzym Kernie 

i skurczył jakoś się Kraków.

 

Chociaż, co do Polaków, 

to jakoś... Nie uwierzę, 

by znali, kto zacz Ludwik Jerzy.   

 

Ech, przecież, takim cudnym 

słoneczkiem był Jerzy Ludwik... 

A Polak się kocha w powstaniach, 

martyrologiach, kazaniach, 

pogrzebach i ekshumacjach, 

phoezjach i khontestacjach 

i mu słoneczka nie trzeba.   

 

Z mało-polskiego nieba 

zszedł więc i został smutek. 

*** 

 

A on już z Piotrem! 

Filutek!

 


Chociaż, co do Polaków,
to jakoś... Nie uwierzę,
by znali, kto zaczLudwik Jerzy.

Ech, przecież, takim cudnym
słoneczkiem był Jerzy Ludwik...
A Polak się kocha w powstaniach,
martyrologiach, kazaniach,
pogrzebach i ekshumacjach,
phoezjach i khontestacjach
i mu słoneczka nie trzeba.

Z mało-polskiego nieba
zszedł więc i został smutek.
***
A on już z Piotrem!
Filutek!

 

 

 

 

 

 

 

Jakub Kokczynski

 

 

 

Jakub Kokczynski

 

 

 

Spotkania Poezja Londyn.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Marta Brassart Siemieńczyk

 

 

 

Marta Brassart.

 

 

 

Enfield Lock.

 

 

 

 

 

http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/hs366.snc4/44932_110740495657035_100001632552234_88178_577124_n.jpg

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

http://profile.ak.fbcdn.net/hprofile-ak-snc4/hs476.snc4/49947_787167210_1847022_q.jpg

 

 

 

Beata

Korabiowska

 

 

 

Słowo ,,miłość”

 

 

Słowo ,,miłość” często pada w mowie potocznej

W mowie potocznej w każdym   języku                                                                  

Słowo ,,miłość” zawiera uczucia                                                                 

Uczucia żywione do kwiatów czy malucha                                                          

Uczucia-odruch żołnierza, który na odbezpieczony

granat się rzuca        

I ratuje innym życia

                                                                                               

Słowo ,,miłość” to odbicie nieprzebranych ludzkich

emocji                                                                  

Odbicie ludzkiej różnorodności                                                                                              

To bezinteresowne oddanie                                                                                           

To namiętne pożądanie                                                                                            

To miłosne uniesienie                                                                                                             

To obsesyjne przywiązanie                                                                                      

To także zimne wyrachowanie

                                                                              

,,Miłość” ten niegasnący żar uczucia                                                                         

Gdzie gniewnej wrogości sam się też doszuka                                               

Wzajemna rywalizacja i sprzeczne ambicje                                                                      

Jak i historyczne gierki polityczne

                                   

                                          

 

 

Z miłości ze sobą walczymy                                                                                           

Z miłości też się godzimy                                                                                              

Z miłości odchodzimy od siebie                                                                                    

Z miłości łączymy się ponownie                                                                                         

Aby zapamiętać się w kochaniu po raz kolejny

                                                                     

W miłości człek możne się zagubić                                                                       

Oddać  uczucia i pełne poświecenie                                                                                  

I z lojalności znosić meczące towarzyskie

obowiązki                                                                                 

W miłości można się oddać bez reszty                                                                                        

I uważać za najwyższy obowiązek                                                        

Pielęgnowanie sparaliżowanego - męża - bohatera                                                      

Troskliwa dbałością by uratować ten związek

                                                      

Miłość to wygód zapewnienie                                                                                 

Milość to szczęście z Niebios na Ziemi                                                                   

Miłość to kraju się oddanie                                                                                       

Miłość to wzajemne uszanowanie

 

Gdy związek dwojga dawno przestał istnieć                                                       

Wygasła tez namiętność                                                                                       

Uczucia w innej formie zaczęły się przejawiać                                                                   

W formie przyjaźni która zawsze będzie trwać

 

W najtrudniejszych momentach jego życia                                                                 

Naszego bohatera i męża                                                                           

Podtrzymywała go na duchu                                                                               

Opromieniała szczerym podziwem                                                                            

W chwilach swego generała triumfu

                                                                              

W miłości przywiązanie nie wygaśnie                                                                           

Uczucia są odwzajemniane                                                                                               

Aż do samego końca jest wierność i oddanie                        

W miłości nie ma żadnych praw                                                                        

Rozsądek nie ma siedliska w sercu                                                                                      

W przeciwieństwie do umysłu                                                                               

Brak logiki, jednorodności i konsekwencji                                                              

Nie ma tu miejsca dla stereotypu

 

Słowo ,,miłość” to bardzo indywidualne zjawisko                                                

Bardzo każdemu osobiste                                                                                         

Bardzo każdemu niezwykle                                                                                     

Słowo ,,miłość” jest bardzo intrygujące ponad 

wszystko

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

http://profile.ak.fbcdn.net/hprofile-ak-snc4/hs358.snc4/41770_1464756186_7817_q.jpg

 

 

 

Małgorzata Dec

 

 

Oda do Mężczyzny z klasą.

 

 


Mężczyzno z Klasą! Mężczyzno wspaniały!
Ileż Cię trzeba cenić… przecie każdy to wie.
Tyś jest niczym wschód słońca, tęcza po ulewie.
I trzy wróble w garści nie zastąpią Ciebie!
Poprzez wieki Twym czynom śpiewano pieśń chwały.
Byłeś chlubą narodu! Świeciłeś przykładem!
Tobie cześć oddawano! Cię proszono o radę...

Gdzie schowałeś się dzisiaj?
Zbudź się! Wyjdź z ukrycia!
Spójrz, co dzieje się wokół. Rozważ choć przez chwilę:
- polepszy się cokolwiek, gdy zostaniesz w tyle?


***

Oto czasy, gdy kobieta – po „klikaniu” z panem
ma randkę z mężczyzną, zaś... spotkanie z bałwanem!
On to wynalazł sposób na rozterkę odwieczną:
"BYĆ MOŻE…" jest decyzją mądrą, ostateczną.
Każda książka go mierzi, nauka – poniża,
więc plecie bezmyślnie jak to zwiedzał Paryża,
zaś teraz z Wysp Sahara uda się do… „tego”.
O sobie nie wie nic! O wszystkich – NIC DOBREGO.
Na krytyce innych czas mu milo leci.
Wznosi pomnik swej chwały… na cmentarzu śmieci.

Cóż, docenią to wszyscy,
gdy słońce zaświeci…

Do wyborów zachęca szlachetny pan Różyc,
ale... czy nowa Władza skandali nie wróży?
I na kogóż głosować? W myślach człek się gubi:
kto kogo znów zdradzi, kupi, sprzeda czy obłupi?
Rodzicu! Kraść nie umiesz, emigruj w swej cnocie.
To nowy sukces Rządu – spadło bezrobocie!
Głos ludu: "Politykę z dala trzymać wolę,
gdy Władza strzela Polsce samobójcze gole!"

Tak co dnia, a w niedzielę…
wiec polityczny w kościele. Wielu stoi z boku.
Przyszli dziękować Bogu za życie, za pokój.
Obcych ludzi morze…
ale już po chwili znasz sekrety Nowaka..
A kobieta po lewej to Kowalska - pokraka.
Czy to Słowo Boże?
Czyż to odpowiedź Boga na ludu wołanie?
Nie, to szepcą za plecami niedzielni chrześcijanie.
Ty na kolana padnij z nową dziś intencją:
Boże, pozwól nam grzeszyć!!!
Choć... inteligencją!

 


***
Łzy się cisną do oczu, kiedy myślisz sobie:
nie o taką to Polskę walczyli Ojcowie!

Mężczyzno prawy, powstań!
Krzyknij gromkie VETO obłudzie, swawoli!
Pięścią Mocy huknij w stół! To nic, że zaboli.
Niech zadrżą szyby w oknach! Zadrżą ściany martwe!
To... nie musi być trudne, choć może niełatwe.
Swe słowo wesprzyj czynem!
Walcz Mężczyzno z klasą!
Przywróć honor, kulturę! Daj nadzieję masom!
Ty jeden możesz wszystko! Jesteś silny, władny
każdy problem rozwiązać - znaleźć nić Ariadny!
Otwórz oczy, słysz serce! Przybądź na ratunek!
Bo już szepcą pokątnie, żeś wymarły gatunek…

Kto dołki pod kimś kopie – czyni to dla siebie.
Nie drania, lecz Człowieka widzisz Ty w potrzebie.
Niech stan przebaczenia w naszych sercach gości,
by ludzie żyli dzisiaj, a nie w krzywd przeszłości!
Sam powiedz… czyj dom zdobią gwoździe we flakonie?
Co do bukietu wspomnień zerwały Twe dłonie?
Wolną wolę ma człowiek! Myśl sygnałem dla Nieba:
kto cierpieć chce – zapłacze, kto tańczyć – zaśpiewa.

Tyś cenniejszy od złota i klejnotów świata!
One niosą zniszczenie – brat zabija brata.
Piekła ciemność poznawszy w ramach doświadczania
jesteś pełen szacunku, pokory, uznania
dla Dobra i dla Wiary, dla charyzmy Ducha.
Mądrości w blasku prawdy każdy Twej posłucha.
Tak Wielki Jubiler swe szlifuje diamenty,
zatem oddal myśli złe, zwątpienia momenty.
Ty masz wszystko co trzeba, bądźże pewien tego!
Gdyby Bóg chciał Cię innym – stworzyłby innego!

Cudna jest życia droga, gdy budujesz ludzi.
W misji jasnej, szlachetnej warto się rozbudzić
i za sobą człowiecze zasiewać latarnie,
co są światłem dla innych, służąc im ofiarnie.
Tyś zawsze dobry, zawsze łaskawy
dla matki swej, dla żony.
Mężczyzno z klasą - Mężczyzno prawy
Bądźże błogosławiony!
... "Zbawienia za Tobą słońce" ...

Polomer (fragment: "Złośnica (nie) do poskromienia")

 

Koniec Korespondencji 1. CDN.